W roku 1765, dzięki uprzejmości barona Holbacha, Diderot miał możliwość przeczytania sześciu pierwszych tomów powieści Życie i myśli JW Pana Tristrama Shandy autorstwa anglikańskiego pastora Laurenca Sterne’a. Przepastne, liczące ponad dziewięćset stron, dzieło zawiera między innymi historię wuja Tobiego – weterana wojennego o przebrzmiałej sławie i zdrowiu, który wraz ze swoim służącym kapralem Trimem, oddaje się rekonstrukcjom wielkich bitew na… przydomowym trawniku.

Ta para bohaterów zainspirowała Diderota do utworzenia podobnych. Od wuja Tobiego i kaprala Trima skopiował nie tylko kontuzjowane kolano, ale także rozliczne romanse i miłość do Denise (Dyzi), którymi obdarzył swojego Kubusia. Diderot nigdy nie miał zamiaru ukrywać zapożyczeń z Życia i myśli JW Pana Tristrama Shandy, o czy poinformował czytelnika (w sposób bardzo zabawny, a jednocześnie cięty) na ostatnich stronach powieści:
Oto drugi paragraf skopiowany z życia Tristrama Shandy, o ile zresztą rozmowa Kubusia Fatalisty i jego pana nie jest wcześniejsza od tego dzieła i o ile pastor Sterne nie jest plagiatorem, czego wszakże nie przypuszczam. Mam bardzo osobliwy szacunek dla pana Sterne, zasługującego na wyróżnienie z większości jego współziomków-autorów, których dość powszechnym zwyczajem jest okradać nas mówiąc nam obelgi.


Nie trudno dostrzec, że Kubuś Fatalista i jego Pan naszpikowany jest wieloma innymi nawiązaniami do dzieł literackich, które przyczyniły się do jego powstania. Na pierwszy rzut oka relacje łączące tytułowych bohaterów przypominają postaci z klasycznej powieści Cervantesa Don Kichote z La Manchy, o czym zresztą pisze sam Diderot: A ponieważ Kubuś i jego pan warci są coś jedynie razem, a nic rozdzieleni; jak Donkiszot bez Sanczy (…).

Ponadto odnajdziemy na kartach powieści nawiązania do Moliera:
Ja, który do was mówię, spotkałem sobowtóra »Lekarza mimo woli«, którego wprzód uważałem za wymysł szalonej i rozigranej pustoty. – Jak to! sobowtóra owego męża, któremu żona mówi: »Mam troje dzieci na ręku«; on zaś odpowiada: »Postaw je na ziemi... « »Wołają o chleb«. »Daj im kije«.


Odnajdziemy też fragment przywołujący „Obronę Sokratesa” Platona czy Poczciwego gbura autorstwa najwybitniejszego włoskiego komediopisarza Goldoniego (warto zwrócić uwagę, iż w przepości zarzucano plagiat Diderotowi, który zdaniem niektórych krytyków skopiował wspomniane dzieło Goldoniego na użytek swojego Ojca rodziny).

Prace nad powstaniem Kubusia Fatalisty i jego Pana trwały ponad piętnaście lat, zanim powieść została ukończona. Przyjmując, że szkic dzieła powstał w 1765 roku, to kształtu bliskiego do ostatecznego nabrał dopiero w 1771 roku, kiedy odbyło się jego pierwsze czytanie przez przyjaciół pisarza.

W latach 1778-1780 powieść ukazywała się w odcinkach w słynnym ręcznie pisanym biuletynie „Correspondance litteraire, philosphique et critique” redagowanym przez barona von Grimma i Diderota.

W latach 1780-1784 autor przerobił powieść, by mogła ukazać się w postaci książkowej, wzbogaconej o nowe elementy, jak historię utraty cnoty przez Kubusia czy losy poety z Pondicherry.

Pierwsze wydanie Kubusia Fatalisty i jego pana miało miejsce dopiero w 1796 roku, czyli już po śmierci Diderota.

Mapa serwisu: